Co Pacjenci ortopedyczni mówią o MediRatach?

Opinie nie są weryfikowane pod kątem ich pochodzenia od konsumentów, którzy korzystali z naszych usług.

Pamiętam, że mieliśmy zlot absolwentów naszego uniwersytetu. Byłem ciekaw, jak wyglądają kumple po latach. Jednego nie poznałem. Zawsze był typem miśka, a tu nagle zrzucił ładnych parę kilo, był pełny energii, uśmiechnięty… Powiedział mi, że to przez bieganie. Zawziąłem się i też zacząłem biegać. Byłem zaskoczony jak szybko mnie to wciągnęło. Do czasu. Ból kolana nasilał się i w końcu o treningach nie mogło być mowy. Lekarze byli zgodni, bez operacji si ̨e nie obejdzie. Policzyłem sobie, ̇ze zanim się na nią doczekam, zanim zrehabilituje, to minie tyle czasu, że zapomnę, że w ogóle kiedyś biegałem. Nie chciałem czekać. Postanowiłem wykonać bieg na skróty. Zadzwoniłem do MediRat. Byłem w szoku, bo pieniądze na leczenie załatwiłem z nimi dosłownie w 4 minuty. Takiego sprintu jeszcze nie uprawiałem. Niedługo potem miałem operację po rehabilitacji którą mi też sfinansowali znów biegam. Tym razem już maratony.

Krzysiek z Krakowa

 

Z plecami nigdy nie miałem problemów. Jednak siedzący tryb życia zrobił swoje. Zaczęło się od bólu w okolicy łopatki. Kiedy zaczął promieniować do lewej ręki, zacząłem traktować go serio. W czasie badań okazało się, że mam również postępujący niedowład lewej ręki. Diagnoza była jednoznaczna: dyskopatia odcinka szyjnego. Lekarze uczulili mnie, ̇ze jeśli natychmiast nie zacznę się leczyć to niedowład może przerodzić się w częściowy paraliż. A to był dopiero początek kłopotów. Rehabilitacja nie zdziałała wiele. Trzeba było operować. Najbliższy możliwy termin w ramach NFZ – za blisko rok. Prywatnie mogłem zoperować się niemal natychmiast, ale po prostu nie było mnie na to stać. Ot, polskie piekiełko. Do nieustępującego bólu dołączyła bezsilność. Byłem załamany. W klinice zobaczyłem informację o Mediratach. Dzwoniąc do nich nie obiecywałem sobie wiele, ale byłem mile zaskoczony. Zrozumieli mój problem w mig. Równie krótko trwała cała procedura. Stworzyli dla mnie plan dokładnie na moja ̨ kieszeń, bo 222 złote miesięcznie, to nic, co mogłoby mnie paraliżować.

Arek z Warszawy

 

Kiedy usłyszałam, że choruję na łokieć tenisisty, prawie się roześmiałam. Przecież ja nigdy nawet nie trzymałam rakiety w dłoni. Jednak nie było mi do śmiechu, kiedy bolało a mina mi kompletnie zrzedła kiedy usłyszałam ile będzie kosztować artroskopia łokcia. Moje finanse wyglądały mizernie a od rodziny nie chciałam pożyczać. Stwierdziłam, że poczekam. Kiedyś jednak złapał mnie taki ból, że miałam wszystkiego dość. Szczęście w nieszczęściu, że w necie trafiłam na MediRaty. Wypełniłam formularz i okazało się, to wystarczyło. Ucieszyłam się jak dziecko. Łokieć mam już w porządku ale korci mnie, żeby może spróbować tego tenisa? Pozdrawiam MediRaty!

Danka z Grudziądza